Zapach starych książek
Kiedy dotykamy starej książki, pożółkły papier pachnie słodko i piżmowo. Zapach długo utrzymuje się w nosie, jest przyjemny i przypomina dawne czasy. Dlaczego tak nas urzeka?
Naukowcy dowiedli, że zapach starych książek lubimy tak bardzo, bo przywodzi na myśl czekoladę i kawę. Czekolada i kawa zawierają sfermentowane lub prażone związki chemiczne zwane ligniną i celulozą, które znajdują się również w rozkładającym się papierze. A jak działa na nas czekolada dobrze wie każdy, kto choć raz jej spróbował. Po pierwsze gorzka czekolada wspomaga wydzielanie endorfin – hormonu szczęścia. Jest także głównym źródłem anandamidu, naturalnie występującego związku zwanego „cząsteczką rozkoszy”. Ponadto czekolada zawiera fenyloetyloaminę, związek zwany „narkotykiem miłosnym”, ponieważ tworzy w mózgu stan podobny do zakochania. Nic zatem dziwnego, że zapach czekolady kojarzy nam się tak dobrze, a co za tym idzie tak dobrze pachną nam również wiekowe woluminy.
Na starych książkach, wbrew pozorom, można zrobić ładny biznes. Walijczyk Liam Burgess ma dopiero 25 lat, a już może się pochwalić niemałym sukcesem. Jego firma, NomNom Chocolate, wyprodukowała czekoladę „Old Books” o zapachu i smaku… starych książek. Czekolada łączy aromat m.in. tytoniu z kubańskich cygar, skóry, palonych orzechów laskowych, kadzidła, mirry, wędzonej soli morskiej. Ziarna kakaowca, które wykorzystuje się w produkcji czekolady, pochodzą z Madagaskaru i są przetwarzane na wyspie w ciągu 48 godzin od zerwania.






